
Święto destrukcji to zabawa z regułami tak prostymi, że każdy niedoedukowany gangsta-wannabe będzie wiedzieć co robić. Chodzi o to, żeby zdewastować samochód a potem go podpalić. Jedyną trudnością może być ograniczenie czasowe. Gdy większość kraju odlicza od 10 do “bonne année” gracze powinni podpalać Mołotowy i odrywać lusterka. A gdy fajerwerki zaczną ostro strzelać i szampany przelewać, samochody winny stanąć w płomieniach.
Ciekawe ile będziemy musieli poczekać zanim Nasza Piękna Kraj™ zaadoptuje i tę tradycję. Bądź co bądź, sąsiedi z zaniemiec zawsze byli źródłem inspiracji. Przez wieki nasi egzaltowani pisarze edukowali się we Francji, przywozili stamtąd zwyczaje, ubiory, kuchnię… A my, kraj, jesteśmy tak zasyfioną gąbką pobierającą każdą głupotę z zagranicy, że przyjęcie i tego zwyczaju nie powinno mocno wpłynąć na naszą kolorową rzeczywistość.