Ninja
Dawno dawno temu… gdy w naszym kraju szczytem humoru był żart “Gdzie są najlepsi czerwoni – 2 metry pod ziemią”, w telewizji leciały genialne filmy sztuk walk. Steven Seagal, Van Damme, Arnold, Bruce Lee, Chuck Norris… lecz ta era dobiegła końca i wszystko wskazywało na to, że nigdy nie wróci. Co jakiś czas wyjdzie film “bij bij bij”, ale jest on kiepski. Wszędzie linki, spowolnienia, bluescreeny albo kupa humoru. Nawet Nico Toscani rzadko potrafi dobrze nagrać swoje walki.
Ninja
Wspaniałe kino “z tamtych lat”, choć wyprodukowane w 2009. Film jest tak fantastyczny, że bez wahania dam mu 10/10.
Scenariusz, jak to w takich filmach być powinno, jest jedynie pretekstem do nakręcenia wyśmienitych scen walk, bryzgającej krwi, pięknych FX i bardzo dobrej muzyki.
Od pierwszych chwil Ninja wiadomo co się będzie dziać. Doprawdy, jeśli chodzi o historię – nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. I dobrze. Gdyby historia była zawiła, nie dało by się w pełni oddać oglądaniu tego, co w tym filmie najważniejsze – krwi. A jest jej dużo i jest ona rozlewana fachowo.
Zło jest brzydkie, ujawnia się na początku, przez cały film wszystkich bije i na końcu – chyba nie zepsuję nikomu filmu – ginie. Dobro jest uczciwe, zniewieściałe, lojalne, przez cały film leje złych po mordach, zakochane i na końcu żyje długo i szczęśliwie.
Wszyscy źli, prócz głównego złego, to mięso armatnie, które w tym filmie jest tylko po to, żeby można było przez nie miecze przepychać, kończyny mu odcinać i przez to wszystko – krew rozlewać.
Walki są genialnie nagrane. Prawie cały film byłem przekonany, że wszystkie ujęcia były kręcone na żywo, bez tricków ani komputerów. Oczywiście się mylę, ale niech ta moja naiwność będzie świadectwem tego, jak dobrze ten film jest poskładany.
Każda walka ma w sobie momenty, w których obraz troszeczkę spowalnia. Troszeczkę, bo zamiast trwać 1sekundę, trwa powiedzmy 1.2 sekundy. Ale tak niewielkie spowolnienie daje bardzo dobry efekt. Ciosy w ten sposób pokazane wyglądają nader naturalnie i niosą za sobą tę wielką, potężną, moc, jakiej sobie zawsze życzyliśmy.
aaahhhh… Film polecam bardzo bardzo BARDZO mocno!
a jeśli ten rodzaj kina ci nie pasuje, to znaczy, że urodziłeś się o parę lat za późno :)


Nooooooo i to jest kino, lepszego backgroundu pod wiadro popcornu nie ma! Po obejrzeniu trailera i przeczytaniu tego krótkiego opisu nie mogę zrozumieć czemu jeszcze tego nie widziałem, dzięki! :)
p.s. W podobnym, dobrym stylu obejrzałem niedawno “Blood and bone” z rewelacyjnym Jai White, także polecam ;)
http://www.youtube.com/watch?v=nfVra8yKL7s
Oh man, ja ten film muszę zassać! Dzięki Grabku za podrzucenie tytułu. Czegoś takiego od jakiegoś czasu szukałem :)
w sieci już się pojawił, a do polskich kin wchodzi za dwa półtora miesiąca, podobno jeszcze lepszy film pt. Ninja Assassin i jak na razie trailerowo to IMO ten drugi wygrywa
@Biter: Blood and Bone jest też wyśmienity. Dobra podpowiedź!
@samix: Tak, słyszałem o nim, mam podobne wrażenia. Aktualnie nie mam możliwości dopadnięcia go. Jak tylko usłyszę, że ktoś ma, bankowo wymuszę podzielenie się :)