Piątek, 10. Lutego 2012 Kanał RSS


Życie to więcej niż praca

poniedziałek, 18. Styczeń 2010 motywacja 1357 6

Na pewno?

Jeśli jesteś polakiem, to prawdopodobnie w pracy jesteś 8 godzin dziennie. Potem godzina/dwie na dojście do pracy i przyjście do domu, godzina biadolenia o pracy swojej żonie/swojemu mężowi/swoim kolegom. Razem na pracę poświęcasz od 9 do 11 godzin dziennie.

Czy lubisz swoje życie?

może czas zmienić pracę…

Magiczny moment

niedziela, 17. Styczeń 2010 motywacja 428 Komentarze są wyłączone

Ostatnimi miesiącami wychodzę z domu tylko w celu uzupełnienia lodówki. W sklepach widzę mnóstwo rzeczy, których “nigdy w życiu” nikt nie kupi. Są syfiaste, niepraktyczne, brzydkie i bez względu na cenę – za drogie.

Ale raz na jakiś czas nieludzki kierownik jaskini niewolników ustanawia wyprzedaż tych właśnie śmieci. Znikają automatycznie.

Oczywiście produkt ani klienci się nie zmienili. Ale zmienił się moment.

Wypatruj tych magicznych momentów. W nich, wszystko się może zdarzyć!

Zatęsknią?

sobota, 16. Styczeń 2010 motywacja 465 Komentarze są wyłączone

Dziś dowiedziałem się o doprawdy bardzo smutnej rzeczy. Mianowicie, jak podaje gazeta (http://forum.gazeta.pl/forum/w,902,97863424.html), zmarł Zbigniew Zapasiewicz.

Tak tak, też tak zareagowałem. Automatycznie przyszły mi na myśl bardzo ważne słowa, które kiedyś usłyszałem od Smokie:

YouTube Preview Image

“Who the FUCK is” Zbigniew Zapasiewicz?

W oddziale bankowym nie byłem już z pół roku, bo po co? Mam Internet, bankomaty, kartę kredytową, komorników.

W Poznaniu swego czasu był sklep “W Starej Szafie”, istniał jakieś 4 miesiące, splajtował i go już nie ma.

Z żadną z powyższych rzeczy nie jestem ani nie byłem związany. To czy one są czy też nie, nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

zatem pytanie:

Jak umrzesz, zatęsknią za tobą?

Masz jeszcze czas na to, aby odpowiedź zmienić.

Niedoceniona siła entuzjazmu

piątek, 15. Styczeń 2010 motywacja 445 Komentarze są wyłączone

Zazwyczaj po prostu tylko wykonujemy czynności. Tylko pojawiamy się w pracy, tylko pojawiamy się w restauracji, tylko pojawiamy się na urodzinach, tylko pojawiamy się na świętach.

Niektórzy nawet tylko pojawiają się w domu.

Tylko się tam pojawiamy, ponieważ wszyscy się tylko pojawiają.

Pełni entuzjazmu pojawiają się jedynie “nowi”. A potem z dnia na dzień widać, jak ich chód się spowalnia, barki opadają, plecy garbią, oddech mroźnie…

Dawno temu spotykałem się z ludźmi, którzy byli przepełnieni entuzjazmem. Do wszystkiego podchodzili z “nową” energią. Za każdym razem każdy temat, każde zadanie było dla nich jak terra nova. Po takim spotkaniu, choć mnie absolutnie ono nie dotyczyło, wychodziłem naładowany do pełna!

Ale z jakiegoś powodu dziś, entuzjazm jest witany jak wrogość. Szkoda.

Chcą byś był wśród nich…

czwartek, 14. Styczeń 2010 motywacja 390 Komentarze są wyłączone

…aby mogli mieć cię gdzieś!

Bez niego, przez niego… eeehhh…

poniedziałek, 11. Styczeń 2010 motywacja 1240 2

Jest coś, co słyszę dość często, co sprawia, że mam ochotę przestrzelić komuś łokieć.

“Chciałbym zrobić to i owo, ale X mi to uniemożliwia”. W miejsce X możesz wstawić co chcesz. To może być twój szef, nauczyciel, mąż, żona, dziecko, samochód, brak auta, nieumiejętność obsługi programu, pogoda, wyznanie, sąsiad, telewizja, bank, czy nawet pies.

Jeśli chcesz tak żyć, możesz. Ale czy nie lepiej było by, miast powyższego, powiedzieć “Chciałbym zrobić to i owo, ale mi się nie chce.”? Jeśli tak powiesz, to nie będziesz nikogo okłamywać, nie będziesz spychać odpowiedzialności za swoje niepowodzenia na innych, zaczniesz przejmować kontrolę nad swoim życiem i nad sobą. W rezultacie zaczniesz mówić “chciałem zrobić to i owo i zrobiłem!

Gdy będziesz jasno wiedzieć dokąd idziesz, gdy będziesz mieć szkic trasy do pokonania i gdy codziennie będziesz iść w obranym kierunku – nic cię nie zatrzyma!

Odrzuć więc wymówki i usprawiedliwienia. One są dla ludzi słabych. Przejmij świadomą kontrolę nad swoją rzeczywistością i przyj do przodu!

Stary, Smutny, Samotny.

poniedziałek, 23. Listopad 2009 motywacja 578 1

Dziś… hmmm… jest 2 rano, więc “jutro” obejrzałem Zapaśnika – po raz drugi. Włączyłem go, bo po prostu chciałem zagłuszyć mojego najmłodszego. Dorian ma sześć miesięcy i chrapie jak staruch na gazie. No i więc miast pracować, film obejrzałem.

“I’m an old broken down piece of meat… …and I’m alone … and I deserve to be alone”
(Jestem starym zepsutym/zniszczonym kawałkiem mięcha… …i jestem sam … i zasługuję na samotność)

[Mickey Rouke, około 68 minuta filmu]

Samotność w podeszłym i starczym wieku to sprawa niesamowicie uciążliwa. Nie tylko sprawia wielki ból tym samotnym, ale też ma negatywny wpływ na jakość mojego, dziś, życia. Niemal zawsze gdy staję w kolejce do kasy, znajdzie się przede mną jakaś staruszka, która będzie na siłę szukać drobniaków tylko po to, aby się wygadać. Uważam, że miasta/wsie/gminy winny obowiązkowo tym ludziom stworzyć warunki do godnej starości. To nie jest tych staruszków wina, że urodzili się w systemie, który kazał im wierzyć, że się do niczego nie nadają. Ale też uważam, że na takie współczucie mają prawo liczyć TYLKO osoby powyżej (dziś) 60 roku życia. Dlaczego?

Starość – może jej dożyjesz, może nie – kto wie. Samotność – masz wybór.

Co robisz dziś, aby nie zasłużyć na samotność jutro?

Z pożałowaniem

wtorek, 17. Listopad 2009 motywacja 657 3

Idę do sklepu. Kupuję jakiś produkt, w domu okazuje się że nie działa, więc wracam i prawnie żądam wymiany na działający. Okazuje się, że nie mają tego już na składzie i oferują mi zwrot pieniędzy. Ale zanim mi je autentycznie dadzą, to przez jakieś 20 minut narzekają jak to zwyczajowo tego nie robią, bo to jest sprzeczne z polityką sklepu, że zwrot gotówki to łaska z ich strony, że nie lubią tego robić. Albo inna sytuacja. Dzwoni do mnie potencjalny klient, dochodzimy do porozumienia, przychodzi czas zaliczki/zapłaty i on wtedy nagle zaczyna marudzić jak to gdzieś ktoś to taniej miał, że ogólnie to mu mocno nie zależy, że gdyby to była jego decyzja to chyba by raczej w ogóle danej rzeczy nie robił…

Czemu ma służyć taka umowa z żałowaniem? Czy wysłuchanie tych dłużących się monologów sprawi, że ja zmienię zdanie? Że stanę się lepszym człowiekiem? Że następnym razem sobie odpuszczę? Że będę pracować lepiej, taniej, szybciej? Że następnym razem będzie po “twojemu”?

Jeśli się na coś godzisz, to na Teutatesa, zrób to. Zrób to w 100%. Chrzanienie od rzeczy i robienie czegoś na pół gwizdka nie ma żadnego sensu.

Robisz coś, albo nie – białe albo czarne.

Dziękuj

środa, 24. Czerwiec 2009 motywacja 489 1

W swojej burzliwej karierze miałem aprzyjemność pracowania z bardzo zróżnicowanymi pracodawcami. Każdy z nich był inny, każdy z nich miał inne podejście do życia, pracy, pracownika. Ale jedną rzecz mieli wspólną. I była to rzecz, która bardzo często prowadziła do mojej rezygnacji.

Każdy mój ex-szef uważał, że dziękowanie jest dla słabeuszy. Że do pracy się przychodzi, bo tak się przyjęło. Uważali, że praca wykonana przez pracownika to rzecz oczywista. Uważali, że najważniejszą rzeczą dla pracownika jest wypłata.

Uważam, że za wykonaną pracę dostaje się zapłatę i wynagrodzenie. Zapłata to rzecz płaska, jednowymiarowa. Wynagrodzenie to żyt wielowarstwowy. Wynagrodzenie to jest to, co sprawi że będziesz dobrze wspominać tę pracę. Zastanów się chwilę. Przypomnij sobie twoją pierwszą pracę. Pamiętasz swoją wypłatę czy może współpracowników i zachowanie szefa?

http://www.vimeo.com/5019571

W twojej pracy dostajesz wynagrodzenie czy zapłatę?

Dieta cud!

czwartek, 04. Czerwiec 2009 motywacja 546 5

Dziś rano, po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu, moja wczorajsza kolacja nie pchała się z powrotem do moich ust gdy patrzyłem w lustro.

Moje zaskoczenie było o tyle większe, że przez cały ostatni tydzień byłem przekonany, że moje przyzwyczajenia żywieniowe uległy pogorszeniu. To znaczy, jadłem gorsze rzeczy i jadłem częściej, i jadłem więcej… A jednak schudłem.

Więc jak by tu zrzucić parę centymetrów bez większego wysiłku?

czytaj dalej »