Sobota, 11. Lutego 2012 Kanał RSS


Oszukany#6: Bierzmowanie

niedziela, 10. Maj 2009 kościół vs wiara

BierzmowanieKościół katolicki twierdzi, że do zbawienia niezbędny jest chrzest i bierzmowanie. Czy to prawda? Czy Bierzmowanie jest niezbędnym sakramentem, który należy wypełnić aby mieć zapewnienie życia wiecznego?

Bierzmowanie

Bierzmowanie jest zarówno jednym z sakramentów niezbędnych do zbawienia, jak i źródłem innych korzyści.

Bierzmowanie udoskonala łaskę chrztu; jest ono sakramentem, który daje Ducha Świętego, aby głębiej zakorzenić nas w synostwie Bożym, ściślej wszczepić w Chrystusa, umocnić naszą więź z Kościołem, włączyć nas bardziej do jego posłania i pomóc w świadczeniu o wierze chrześcijańskiej słowem, któremu towarzyszą czyny. [Katechizm, p.1316]

Bierzmowanie ściślej wszczepia Katolika w Chrystusa. A co na to Biblia?. Słowo Bożego mówi, że jesteś w Chrystusie, albo nie. Czarne albo białe. Ściślejsze wszczepienie w Chrystusie nie jest nauczane.

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe. [2 Koryntian 5:17]

Raz wchodząc do rodziny Bożej, nie ma siły która może cię z niej wyciągnąć.

jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.  [Rzymian 8:38-39]

Dziecko boże nie musi być ściślej umocowane w Chrystusie.

Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia.[Rzymian 8:1]

Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. [Efezjan 2:13]


Sakrament wyciskający w duszy duchowe znamię.

Bierzmowanie podobnie jak chrzest wyciska w duszy chrześcijanina duchowe znamię, czyli niezatarty charakter. Dlatego ten sakrament można przyjąć tylko raz w życiu. [Katechizm p.1317]

Przeszukaj biblię. Nie ma tam wzmianek o wyciskaniu duchowego znamienia na duszy chrześcijanina. A katechizm mówi, dlaczego w Biblii tego nie ma.

Od tego czasu Apostołowie, wypełniając wolę Chrystusa, przez wkładanie rąk udzielali neofitom daru Ducha Świętego, który uzupełniał łaskę chrztu. Dlatego w Liście do Hebrajczyków wśród pierwszych elementów formacji chrześcijańskiej wymienia się naukę o chrzcie i wkładaniu rąk. To wkładanie rąk w tradycji katolickiej słusznie uznaje się za początek sakramentu bierzmowania, który w pewien sposób przedłuża w Kościele łaskę Pięćdziesiątnicy. [Katechizm p.1288]

Bierzmowania nie ma w biblii, ponieważ jest ono tradycją człowieka.

Jeśli jakiś chrześcijanin znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, każdy kapłan powinien może udzielić mu bierzmowania. Kościół chce bowiem, by żadne z jego dzieci, nawet najmniejsze, nie odchodziło z tego świata nie ubogacone Duchem Świętym i darem pełni Chrystusa. [Katechizm p.1314]

Prawdziwy sens bierzmowania

Praktycznym rezultatem Bierzmowania jest zbliżenie się do kościoła Katolickiego. Niespodzianka! To jest otwarcie powiedziane w Katechizmie.
Sakrament bierzmowania wraz z chrztem i Eucharystią należy do “sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego”, którego jedność powinna być zachowywana. Należy zatem wyjaśniać wiernym, że przyjęcie tego sakramentu jest konieczne jako dopełnienie łaski chrztu. Istotnie, “przez sakrament bierzmowania (ochrzczeni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej”. [Katechizm p.1285]

Dlaczego chciałbyś jeszcze ściślej wiązać się z kościołem? Pamiętaj, Chrystus przyszedł by nas uwolnić!

Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. [ew. Jana 8:36]

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli! [Galacjan 5:1]


Podsumuję

Czy wymyślona przez człowieka tradycja bierzmowania jest niezbędna do zbawienia?
– Boże słowo emfatycznie (podkreśla) mówi NIE!
– Kościół katolicki nie poważa Biblii i mówi że tak!

Komu uwierzysz… Słowu Boga, czy słowu człowieka?

Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. [Mateusza 15:8-9]

Errare humanum est – poczytaj sam(a) i sam(a) oceń!

Rozpowszechnij...
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Grono
  • Gwar
  • MySpace
  • Polec.pl
  • Sfora.pl
  • Spis.pl
  • Add to favorites
  • LinkedIn

25, tyle jest reakcji na “Oszukany#6: Bierzmowanie”

  1. G3 Avatar v.1.0.5 Wookie mówi:

    Ludzie, z którymi rozmawiałem i mówiłem o chrzcie, mówili, że bierzmowanie to dla nich chrzest. Ale czym jest chrzest? Chrzest to dosłownie ‘zanurzenie’ i w Biblii zawsze był on na wyznanie wiary, zaraz po nawróceniu.

    Czy bierzmowanie to ‘zanurzenie’? Nie, bierzmowanie ma formę słowną, ale rozumiem, że nie jest to żaden argument, bo za dużo jest osób w kościele katolickim, żeby wszystkich zanurzać w jeziorze.

    Czy jest na wyznanie wiary? Jeżeli tak, to co z chrztem niemowląt? Ile razy powinniśmy wyznawać naszą wiarę? W Biblii wiarę wyznawano raz i to wystarczyło.
    Komu może zależeć, żebyś ciągle potwierdzał swoją wiarę publicznie? Chrystus, który sam zrobił to raz, tak samo Jego apostołowie i ich uczniowie? Czy organizacja, która przez lata opracowała technikę zakorzeniania ludzi w kościele, a nie w wierze.

    Jedyna forma bierzmowania, jaka miałby potwierdzenie w Biblii to nałożenie rąk. Nieraz można znaleźć przykłady apostołów, którzy wkładali ręce i modlili się o Ducha Świętego.
    Dlaczego wówczas zapis o tak dużej potrzebie bierzmowania przed śmiercią?
    “Kościół chce bowiem, by żadne z jego dzieci, nawet najmniejsze, nie odchodziło z tego świata nie ubogacone Duchem Świętym i darem pełni Chrystusa.”
    Może potrzeba nam jeszcze monet na oczach, czy skarbów w sarkofagu, żeby się udało przejść na drugą stronę?

    Ja widzę bierzmowanie jako kolejny krok, który należy zrobić ‘bo tak robią wszyscy i tak należy’. Potem jest kolejny i jeszcze kilka innych i tak ludzie zapuszczają korzenie w kościele, a nie w wierze, nie w Chrystusie.


    Odpowiedz
  2. G3 Avatar v.1.0.5 bondo mówi:

    Zgadzam się.

    Nie można być po części w ciąży, nie można tylko trochę wyskoczyć z pędzącego pociągu, nie da się trochę nie żyć. Albo się wierzy, albo nie.

    Kościół katolicki to niestety przestarzała organizacja. Liczą się po pierwsze tradycje, a potem reszta. Szkoda, szkoda…


    Odpowiedz
  3. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Odebrałem to jako wojującą krucjatę przeciwko bezsensownemu KK, do którego należę. Mnie nie obchodzi czy jesteś katoliczką czy może protestantką – kit z tym, wierzysz w Boga i tyle. Dlaczego więc odnoszę, że Ty tego tak nie widzisz?

    Tradycja jest w mojej opinii elementem bardzo ważnym w wierze. Wzbogaca nabożeństwa i msze święte, jednoczy ludzi przez obrządki przekazywane z dziada na pradziada kolejnym pokoleniom. Nie jest ona niezbędna, ale myślę że Pan Bóg mający serce romantyka także ją lubi.

    Napisałaś: “Dlaczego chciałbyś jeszcze ściślej wiązać się z kościołem? Pamiętaj, Chrystus przyszedł by nas uwolnić!” – czyli w Twojej opinii KK to jarzmo, spod którego powinniśmy się jak najprędzej uwolnić?
    “- Kościół katolicki nie poważa Biblii i mówi że tak!” – mocna, według mnie niesprawiedliwa teza.


    Odpowiedz
  4. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    1. Bóg chce abyśmy byli uzależnieni jedynie od Niego. To oznacza, że każdy rytuał, każda tradycja – szczególnie taka, która ma na celu mocniejsze przywiązanie wierzącego do kościoła (instytucji) jest złe.

    2. “Bój mające serce romantyka także ją lubi” Bóg nie jest bogiem tolerancji. Bóg, o którym czytamy w Biblii, jest Bogiem zazdrosnym. Bóg od nas oczekuje, Bóg od nas żąda, Bóg się do człowieka nie dostosowuje. Bóg jest niezmienny. A skoro tak, to tradycja dodana zmienia Boga, a to już jest bluźnierstwo.

    3. Każdy kto złamie choć jedno Prawo, jest winien zgrzeszenia przeciwko wszystkim. Czyli, dodając tylko jedną wzmiankę do Słowa Bożego, łamiemy Prawo w całym jego majestacie. Dla tego piszę, że kościół katolicki nie poważa Biblii.


    Odpowiedz
  5. G3 Avatar v.1.0.5 Maciej Telesinski mówi:

    Przede wszystkim w zadnym z przytoczonych frakmentow KKK nie ma ani slowa o tym, ze Bierzmowanie jest niezbedne do Zbawienia. Byc moze jest to w jakims innym miejscu napisane, nie wiem bo nie znam tak dobrze KKK, ale na pewno nie w tych.
    Bierzmowanie to sakrament dojrzalosci chrzescijanskiej. Angielskie slowo ‘confirmation’ dobrze oddaje to, ze przez bierzmowanie dorosly juz czlowiek potwierdza dobrowolnie swoja wiare, ktora na chrzcie wyznali za niego jego rodzice. Bierzmowanie nie jest zadnym wejsciem na wyzszy stopien wiary czy wtajemniczenia, lecz jej publicznym wyznaniem i potwierdzeniem, do czego przeciez wzywa nas Chrystus! Poza tym bierzmowanie jest przede wszystkim zwiazane z wylaniem na czlowieka darow Ducha Swietego. Nie twierdze, ze nie mozna ich otrzymac bez tego sakramentu, ale idac dalej ta droga mozna stwierdzic, ze Kosciol w ogole jest do niczego niepotrzebny… A przeciez kazdy z nas chodzi(l) do szkoly, mimo ze ta wiedze mogl zdobyc sam, bez pomocy nauczycieli, z ksiazek, internetu itp. Oczywiscie w bierzmowaniu, podobnie jak w kazdym innym sakramencie, jest spory udzial tradycji, ale tak jak napisal Max, tradycja jest elementem bardzo waznym, stanowi czesc naszej tozsamosci i moze pomoc w poglebianiu wiary.
    Bierzmowanie dokonuje sie wlasnie przez nalozenie rak, wiec argument, ze nie ma ono uzasadnienia w Biblii jest bezpodstawny. Wierzymy (przynajmniej my, katole), ze Kosciol jest mistycznym cialem Chrystusa (albo jak kto woli – Jego latoroslami, sens jest ten sam), wiec scislejsze wiazanie sie z Kosciolem jest samo przez sie silniejszym wiazaniem sie z Naszym Panem.
    Rowniez odebralem ten tekst jako bezsensowny atak na KK, ale to, ze jest On najbardziej atakowany, nawet przez innych chrzescijan, przekonuje mnie, ze jest wlasciwa Droga (choc mam swiadomosc, ze nie jest idealny – bo tworza Go grzeszni ludzie). Mysle, ze wyszukiwanie bezsensow i bledow w poszczegolnych wyznaniach (a jestem pewien, ze w kazdym moznaby jakies znalezc) do niczego dobrego nie prowadzi.
    Na koniec wiec powtorze modlitwe Chrystusa, abysmy byli jedno, tak jak On jest jednym z Ojcem i Duchem Swietym!
    Maciej Telesinski
    PS. Przepraszam, ze bez polskich znakow, ale pisze z zagranicy. :)


    Odpowiedz
  6. G3 Avatar v.1.0.5 matrixos mówi:

    Moim zdaniem warto rozmawiać na każde tematy,nawet te najtrudniejsze. Jednak jak sami wiecie, różne religie, “odłamy” już od wieków się spierają o to kto ma rację, a kto błądzi…i to najczęściej kłócą się i nie potrafią się dogadać hierarchowie, którzy siedzą sobie na “wysokich stołkach” ;) a znając życie, to zwykli ludzie szybciej się dogadają,żeby nie tracić czasu na spory, a wykorzystać i połączyć wspólne siły by czynić więcej, i jeszcze więcej dobra na tym świecie! A o to chyba najbardziej chodzi Chrystusowi :)
    Można szukać różnic, ale czy nie lepiej szukać tego co nas łączy?


    Odpowiedz
  7. G3 Avatar v.1.0.5 Szymon mówi:

    “lecz jej publicznym wyznaniem i potwierdzeniem”
    no to po co jest chrzest? chrzest jest publicznym wyznaniem i potwierdzeniem wiary. wiec po co drugi raz potwierdzac? czy bog nie wierzy nam za pierwszym razem?

    kosciol nie jest cialem chrystusa, Kosciol jest cialem chrystusa. To co jest napisane wyzej to to ze bierzmowanie zbliza do kosciola a nie do boga.

    a dary ducha? jest taki dar o ktorym sie duzo debatuje, mowa jezykami. Zeszla na ucznniow ten dar pomimo braku bierzmowania.

    porownanie do szkoly – haha. nauczyciel niczego nikogo nauczyc nie moze, moze jedynie pokazac “za” i “przeciw”, czlowiek sam sie uczy. uczenie sie jest czyms co zachodzi pomimo naszej ingerencji. nauczyciel korzysta z podrecznikow. Czy slyszales kiedys od nauczyciela “ja wam powiem jak jest a wy nie czytajcie tylko wierzcie w kazde slowo ktore ja mowie”? bo ja nie, czasami nie mowia ze cos jest w ksiazce, ale tez nie zakazuja. I po to jest kosciol. Do tego, aby zwrocic na cos uwage. reszte nalezy doczytac samemu.


    Odpowiedz
  8. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    Uważam, że każdy temat jest godny komentarzy. Rozmawiać NALEŻY!

    Atak na Kościół katolicki jest najłatwiejszy. Jest większością w tym kraju, większość osób dziś nie katolików się wychowała w katolicyzmie, i przez to najłatwiej jest nam wszystkim się do niego odnieść i na niego ponarzekać.

    Kiedyś ambitnie zacząłem pisać całą serię artykułów “oszukany”. Umotywowało mnie do tego nagłe ruszenie się ateistów, którzy jako powód przewodni swojego braku wyznania mówili “bo księża to debile”. Nie chodzi mi w moich wpisach o to, żeby zjechać kościół katolicko od góry do dołu. Tego jest wokoło nas zbyt dużo. Chodzi mi o to, aby pokazać, dlaczego nie można opierać swojej wiary na podstawie stricte doktryn katolickich.

    Jeśli znowu się nie zniechęcę, to zjadę też baptystów, zielonych, metodystów, “wolnych” chrześcijan, i tych co to niby sami sobie czytają i wiedzą najlepiej :)

    @Matrixos: nie wiem czy dobrze rozumiem. “A o to chyba najbardziej chodzi Chrystusowi”, to jest sarkazm czy poważnie nie wiesz i mówisz “chyba”?

    @Szymon: zgodzę się z Tobą, ostatnio rozmawiałem o bierzmowaniu z kolegą i on powiedział podobnie. Ile razy musi człowiek potwierdzać swoją wiarę.
    Ile razy muszę nakleić ten sam znaczek na kopertę zanim poczta uzna jego wartość“?

    No i w końcu i nareszcie “Można szukać różnic, ale czy nie lepiej szukać tego co nas łączy?”
    uważam że zarówno tak jak i nie. Podobieństwa pomagają wzmacniają. Ale różnice testują “w ogniu” lub niszczą. Jeśli stworzymy kółko wzajemnej adoracji, to nagle staniemy się ludźmi nie chrześcijanami, lecz ekumenami. I wtedy nie będziemy wspominać tematów trudnych i (duży skok myślowy) wszyscy zginiemy w piekle.


    Odpowiedz
  9. G3 Avatar v.1.0.5 Wookie mówi:

    Nie zgadzam się z opiniami, że tradycja przynosi jakiekolwiek pozytywne skutki!
    Jeśli w kościele katolickim uczyłoby się od małego, że podstawą jest Biblia, że jedyną drogą do zbawienia jest Chrystus, a później wtajemniczano w ustalone kiedyś zasady, wynikające tylko i wyłącznie z Biblii i ze zdrowego rozsądku to ok. Tego nie ma! Ludzie od małego wychowywani są w podniosłych nazwach sakramentów, opartych na przestarzałych tradycjach, z których część wymyślono tylko w celach zarobkowych.

    Nikt nie powie mi, ze bierzmowanie to chrzest!
    Chrzest w kościele katolickim udzielany jest(lepszym słowem byłoby ‘wymuszany’) noworodkom, dlaczego więc chrzcić kogoś po raz kolejny? W Biblii chrzest był przyjmowany na wyznanie wiary, niedługo po nawróceniu zazwyczaj. Czy prawie cała Polska nawraca się w jednym momencie, wyznaczonym w tradycji? Nie! Ja przyjąłem chrzest wiary w wieku 15 lat, a moja babcia w wieku 72 lat i jest to normalne.

    Jak najlepiej ludziom uświadomić, że żyją w błędzie?
    Wpisy Grabka, nie są sposobem na nawrócenie nikogo, są ‘pomocą’ w zrozumieniu w jakiej jesteś sytuacji, bo wiele osób nie ma pojęcia co, i dlaczego się dzieje. Są inne sposoby, ja postanowiłem pisać komentarze do kolejnych fragmentów Słowa Bożego i sam jestem ciekaw, czy znajdzie się przynajmniej jedna osoba, która dzięki temu zrozumie, że źródłem naszej wiary powinna być Biblia. Jeśli tak się stanie, moja praca nie poszła na marne.

    Co do kościoła, jako budynku, jako grupy ludzi spotykającej się co niedzielę, nie ważne z jakiej denominacji.
    Warto do takiej grupy należeć, bo w grupie zawsze raźniej. Bóg tak nas obdarowuje, że w grupie się uzupełniamy. Są osoby, które potrafią głosić, osoby, które bardzo dobrze znają Biblię, osoby, które usługują, czy osoby, które potrafią nawet swoją postawą zachęcić innych do działania.
    Tego, przede wszystkim, mi brakuje w kościele katolickim, gdzie większość ludzi przychodząc myśli o wyjściu, nikt nikogo nie zna, a natłok ‘czytań, czy wstawania i siadania przysłania nam cel spotkania, którym powinno być wspólne wielbienie Boga, poprzez pieśni, modlitwy, czy kazanie.


    Odpowiedz
  10. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Odpowiadając po części Wookiemu i Grabkowi – mi przeszkadza w kościele protestanckim że się modlicie w barakach, salach koncertowych itd. itp. Ale to tylko mój problem. Ja lubię czuć, widzieć, że jestem w kościele, nawet jeśli to tylko budynek, bo to symbol że tu się czci Boga i dla Niego zrobiło się piękny budynek.
    Bóg jest zarówno Bogiem zazdrosnym, jak i Bogiem tolerancji i miłosierdzia. Grabek wybacz, ale jeśli piszesz że Bóg nie jest tolerancyjny, to wychodzi nam że jest krwiożerczą istotą i dawno już by nas nie było, bo by nie tolerował takich śmieci jak ludzie.
    W mojej opinii TYLKO Bóg romantyczny, o sercu dzikim i pięknym mógł stworzyć taki świat, w którym wszystko wspaniale współdziała i TYLKO Bóg o takim sercu mógł dać człowiekowi geniusz tworzenia muzyki, rzeź, obrazów, budynków itd. Tylko dziki, romantyczny Bóg mógł dać człowiekowi seks, niesamowite piękno roślin, nieba, wody – długo jeszcze mogę wyliczać.

    Myślę, że cokolwiek pomaga nam być bliżej Pana Boga, lub prowadzi do niego – a więc dla jednych muzyka, dla innych relacje z ludźmi, dla mnie powyższe i jeszcze tradycja – bo wtedy czuję ciężar wieków i wiem że od ponad 2000 lat dzień w dzień ktoś wielbił Boga, albo że od iluśset lat ktoś w ten sposób odprawiał Msze Święte czcząc tym Go.
    Wszystko co stworzył Bóg jest dobre.
    A co do “Każdy kto złamie choć jedno Prawo, jest winien zgrzeszenia przeciwko wszystkim. Czyli, dodając tylko jedną wzmiankę do Słowa Bożego, łamiemy Prawo w całym jego majestacie” – tekst o bierzmowaniu jest w KKK, a nie w Biblii, KK jej nie zmienił.

    Wookie, tradycje wymyślone w celach zarobkowych? Ano popatrz. KK popełnił wiele błędów i gdybyś napisał tu od opustach, jako dowód zarobków to ok, ale nie wmówisz mi że tradycja Rorat, albo tradycja Wielkiego Postu powstała dla celów zarobkowych.

    “Jak najlepiej uświadomić ludziom że żyją w błędzie” – czy Wy musicie na siłę ludzi ewangelizować?? Uważam że KK czci Chrystusa w bardziej pełny sposób, ale ani mi się śni mówić o tym protestantom, baptystom i tak dalej, bo Was szanuję! Czemu do cholery się musicie się mieszać? Wara od mojej wiary, bo ja Waszą szanuję!

    Jeszcze raz pytam, bo się do tego nie odnieśliście: “Mnie nie obchodzi czy jesteś katoliczkiem czy może protestantem – kit z tym, wierzysz w Boga i tyle. Dlaczego więc odnoszę, że Ty tego tak nie widzisz?”


    Odpowiedz
  11. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    “(…)Bogiem tolerancji i miłosierdzia” – wskaż proszę werset w Biblii, który jednoznacznie to potwierdza.

    Czy musimy ewangelizować – tak, taki jest rozkaz Boga. “Idźcie i Nauczajcie” powiedział.

    KK nie analizuje Biblii, lecz do niej dodaje, lub z niej ujmuje. A przez to ją zmienia. “A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym – które są opisane w tej księdze.” ;)

    “bo to symbol że tu się czci Boga i dla Niego zrobiło się piękny budynek.” Masz rację, w końcu Jezus będąc tu na ziemi NON STOP przebywał w świątyniach a i po jego śmierci kotara została wzmocniona a przed nią powstał napis “tu oto jedyne miejsce czczenia Boga”

    “Wara od mojej wiary, bo ja Waszą szanuję!” nie, poważnie? Chyba napiszę o tym cały wpis… ale lapidarnie:
    1. Nie masz prawa od nikogo wymagać szacunku tylko dla tego, że nie masz racji.
    2. Twoja wrogość i złość pogrąża zarówno Ciebie jak i wszystkich tych, których reprezentujesz. Nie wiem dokładnie gdzie (bo na pamięć pisma nie znam całego), ale poszukaj proszę w biblii fragmentu (bo jest), w którym jest powiedziane mniej więcej: nigdy nie podnoś głosu w obronie Pisma/Boga, Bóg sam zadba o sprawiedliwość.
    3. Musimy się mieszać, bo jeśli nie będziemy się mieszać, to lada dzień nie-gej będzie odmieńcem, którego będzie trzeba kamienować.

    “Mnie nie obchodzi czy jesteś katoliczkiem czy może protestantem – kit z tym, wierzysz w Boga i tyle. Dlaczego więc odnoszę, że Ty tego tak nie widzisz?” Bo tak tego nie widzę. Człowiek wierzący w Boga będzie bronić Boga i TYLKO Boga. Nie będzie chronić instytucji bez względu na to, jak światłą i wyśmienitą ona jest.
    W większości przypadków, katolik nie ma pojęcia kim jest Bóg, czego Bóg oczekuje, co Bóg nakazuje. Mnie bardzo obchodzi kim ktoś jest, co więcej, bardzo mnie obchodzi to, aby każdy był Biblijny – kropka.
    Wyjaśnienie opisowe: Bracia Jan i Jarek. Jan rozmawia z tatą codziennie, je z nim śniadanie, śmieje się z nim i dowiaduje się o nim niemal wszystkiego. Jarek, natomiast, codziennie chodzi do sąsiada i prosi go, aby ten porozmawiał z jego ojcem a potem zdał mu relację z jego odkryć. Który z tych dwóch dobrze rozumie bycie dzieckiem i związek dziecka z ojcem? Katolicy mają dodanych mnóstwo zasad i reguł, które są destruktywne, ograniczają i hańbią związek z Żywym Bogiem.

    Człowiek prawdziwie wierzący w Boga nigdy nie powie “jestem katolikiem”, nigdy nie powie “jestem protestantem”, nigdy nie powie “jestem zielonoświątkowcem” itd. Powie “jestem chrześcijaninem”, powie “wierzę w Boga, którego znam z Biblii”.

    I już na koniec. My – nietolerancyjni – podpieramy nasze twierdzenia fragmentami z Biblii. Ty, natomiast, podpierasz swoje tezy słowami “zdaje mi się, sądzę i myślę że”. (czy mam tłumaczyć o co chodzi?)


    Odpowiedz
  12. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Grabek, jeśli chcesz potwierdzenia tego, że Bóg jest tolerancyjny i miłosierny to się sam ośmieszasz. Dam Ci małą podpowiedź – mówi coś Ci imię Jezus Chrystus? Dodam jeszcze jedną – Krzyż.

    “Gdyż Bogiem miłosiernym jest Pan, Bóg wasz, nie opuści was, nie zgładzi i nie zapomni o przymierzu, które poprzysiągł waszym przodkom.” Ks. Powt. Prawa 4,31

    “Ale Ty, Panie, jesteś Bogiem miłosiernym i łaskawym, nieskorym do gniewu, bardzo łagodnym i wiernym.”
    Ks. Psalmów 86,15

    “Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania..” Ks. Wyjścia 34, 6-7

    Ok, ewangelizuj do woli, może w Afryce albo Chinach? Wiesz, jest masa wysepek na Pacyfiku, gdzie Boga nie znają, jakoś Cię nie korci żeby tam aktywizować?

    “KK nie analizuje Biblii, lecz do niej dodaje, lub z niej ujmuje. A przez to ją zmienia.” – konkrety, konkrety!

    Wygonił kupców ze świątyni, bo zależało mu na godności miejsca oddawania czci Jego Ojcu. Kotara się rozdarła ale w starej świątyni – gdzie czczono Boga ofiarą cielców. My budujemy te, w których czcimy Go ofiarą bezkrwawą i ostateczną – Jego własnego Syna. Modlimy się też wszędzie gdzie jest okazja – na ulicy w autobusie, w domu oczywiście itd.

    “1. Nie masz prawa od nikogo wymagać szacunku tylko dla tego, że nie masz racji.” Aleś palnął! Rozumiem, że jesteś arbitrem który mówi że mam rację czy nie? Dalej, jeśli ja mam dla WAS szacunek, to równie dobrze mógłbyś go mieć dla mnie, tym bardziej że przedmiotem dyskusji jest wiara. U Ciebie widzę zaczepki od samego początku.

    Podnoszę głos dlatego bo szanuję Waszą wiarę, Wy mojej nie, co dla mnie jest faryzejskie i obłudne.

    Co mają do tego geje?? Jesteście mniejszością w Polsce i nikt Was nie kamieniuje – w życiu nie spotkałem się z taką sytuacją. Dla mnie jesteście braćmi w wierze. Ale zrozumieć nie mogę czemu Wy nas kamieniujecie? Nożem (kamieniem) w plecy?

    Ja nie bronię instytucji, tylko sposobu w jaki ja wierzę w Boga. Generalizujesz niczym komuniści, mówiąc że większość katolików nie ma pojęcia kim jest Bóg.
    A co do biblijności – myślę że nieraz prosty człowiek jest bardziej pobożny niż biblijny faryzeusz.

    Znowu palnąłeś. Odpowiadając w podobnym stylu: Jarek ma także swoją relację z Tatą, DODATKOWO rozmawia z sąsiadem. Ale Jan jest ślepy, lub nie chce widzieć tego że Jarek ma też swój kontakt (osobisty) z Tatą.

    “Katolicy mają destruktywne zasady i reguły, które hańbia związek z Bogiem…” (jeśli to nie jest znowu agresja z Twojej strony, to ja jestem różowym nosorożcem). JAKIE to destruktywne zasady? Hańbić to BARDZO ostre słowo i oczekuję abyś dokładnie wyjaśnił co masz na myśli i poparł to solidnym przykładem. I przełknij ten jad.

    Człowiek prawdziwie wierzący w Boga nie będzie opluwał i obrażał wiary innego człowieka. Ja też mówię że jestem chrześcijaninem, ale uważam że Boga można wielbić i wyznawać w różny sposób. Mój się nazywa katolicki.

    Nie znam Biblii na wylot tak, że znam każdy cytacik. Kojarzy mi się to z faryzeuszami. Tym bardziej jeśli agresywnie, na siłę nauczają innych.
    Staram się czytać Pismo Święte i nieraz mnie zadziwia, ale bardziej wolę moją wiarę okazywać w relacji z drugim człowiekiem, a nie sypać z rękawa mądrymi zdaniami.


    Odpowiedz
  13. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    Tolerancja. Napisałeś wiele, ale nigdzie najmniejszej wzmianki o, ani myśli ukierunkowanej na tolerancję.

    Szacunek. Po pierwsze, nie masz do mnie/nas szacunku w momencie gdy ŻĄDASZ szacunku. Okazanie szacunku było by cierpliwym na niego oczekiwaniem. Po drugie, szanuję. Po trzecie, podkreślam, że oczekiwanie i żądanie szacunku “bo tak i koniec” to okaz ślepej niedojrzałej dumy przed którą nie chylę kapelusza.

    “Jan i Jarek”: przeczytaj raz jeszcze i się zastanów.

    Hańba to jest bardzo mocne słowo i było użyte z pełną odpowiedzialnością. Nazywam rzeczy po imieniu, cenzura mnie nie obchodzi. Jeśli cię uraziłem, to sprawdź czy oby czasem nie mam racji.

    “konkrety konkrety” – ten artykuł i reszta serii “Oszukany”


    Odpowiedz
  14. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Grabek, ja tego tematu nie zacząłem. Piszesz nieprawdę że nie jestem tolerancyjny – napisałem wiele razy (patrz wyżej) że Was szanuję i nie mam nic do tego jak wyznajecie wiarę. Szacunek zawiera w sobie tolerancję.

    Wiesz jak to widzę z tym szacunkiem? Czuję się opluty, w dyskusji o wiarę. Występujesz niby z pozycji silniejszego – bo wiesz więcej – i z tego powodu krytykujesz to jak ja wyznaję Boga. Jeśli jesteś tak bożym człowiekiem by ewangelizować innych, to nie stać Cię na szacunek dla drugiego człowieka? A z tym że żądam szacunku masz po trochu rację – wścieka mnie to że postępujecie w sposób faryzejski i stąd ten gniew. Czego ja chcę to wyjście z pozycji równych sobie, ze wzajemnym szacunkiem.

    Przeczytałem Jana i Jarka jeszcze raz i uważam że my katolicy (czyli Jarek) mamy swoją osobistą relację z Bogiem jak Jan (czyli protestanci). A to że chodzimy do kościoła (czyli do sąsiada) jest tego uzupełnieniem.

    “Jeśli cię uraziłem, to sprawdź czy oby czasem nie mam racji.” Znam zasady mojej wiary, ale nadal obstaję że nie masz racji używać słowa “hańba”, stąd chcę wiedzieć dlaczego go użyłeś.

    Twoje artykuły byłyby dobre, gdybyś nie zionął takim jadem w stosunku do katolików.


    Odpowiedz
  15. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    #1. Seria “oszukany” powstała nie po to, by ewangelizować, lecz aby ateistom pokazać, że kościół katolicki nie jest słusznym powodem na odrzucanie Boga.
    Jeśli szukasz ewangelizacji, to zapraszam na http://www.slowoboze.net/

    #2. Szacunek nie zawiera w sobie tolerancji. Tolerancja nie jest ani składową szacunku, ani szacunek nie jest składową tolerancji. Z samej definicji, jeśli coś toleruję, to znaczy że nie mam dla tej rzeczy szacunku ale pozwalam jej “żyć” ponieważ np. “są rzeczy ważniejsze”.

    #3. Ktoś stłukł okno w twoim domu, twoja mama obiecała ci 100zł. Poprosiła sąsiada aby przekazał Tobie te pieniądze. Wziął pieniądze, przepił je a gdy przyszedłeś powiedział Tobie, że mama nie zostawiła ci pieniędzy.
    Hańba czy nie?

    hańba: (słownik) wstyd wywołany niegodziwym czynem


    Odpowiedz
  16. G3 Avatar v.1.0.5 Maciej Telesiński mówi:

    Do Grabka:
    “najczęściej kłócą się i nie potrafią się dogadać hierarchowie, którzy siedzą sobie na <> ;) a znając życie, to zwykli ludzie szybciej się dogadają,żeby nie tracić czasu na spory” – tak mi się zawsze wydawało, że to hierarchowie mają najwięcej problemów z dogadaniem się, ale po przeczytaniu tekstów Grabka widzę, że tak nie jest… :(

    “Uważam, że każdy temat jest godny komentarzy. Rozmawiać
    NALEŻY!” – tak, należy. Ale należy się też wzajemnie
    szanować, a teksty, w stylu “Kościół katolicki nie poważa
    Biblii” (nie wspominając już o powątpiewaniu w życie Maryi i Józefa w czystości) mnie, jako chrześcijanina, głęboko urażają. Od pewnego czasu przebywam w Danii, kraju bardzo ateistycznym, i nigdy bym się nie spodziewał, że jako katolik będę atakowany z Polski i to przez chrześcijan. Naprawdę mi przykro.

    “Atak na Kościół katolicki jest najłatwiejszy.” – no tak, najłatwiej, to atakujmy. Nieważne czy mają rację, czy nie. Żenujące! Z tego samego powodu atakują go ateiści, więc przepraszam bardzo, ale chyba macie z nimi coś wspólnego…

    “Nie chodzi mi w moich wpisach o to, żeby zjechać kościół
    katolicko od góry do dołu.” – to jak na razie słabo Ci to wychodzi… Pan Jezus powiedział: “Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Mt 7, 3-5) Może więc najpierw wypadałoby zająć się błędami w swoim własnym Kościele?

    “zjadę też baptystów, …” – czyli jednak chodzi Ci o to,
    żeby kogoś zjechać.

    “Ile razy musi człowiek potwierdzać swoją wiarę.” – “Raz
    wybrawszy, ciągle wybierać muszę (nie jestem pewien, ale to chyba cytat św. Augustyna)

    “Ale różnice testują “w ogniu” lub niszczą.” – tak, bardzo się cieszę, że mam możliwość “sprawdzenia się” w bronieniu mojej wiary. Dobrze, że choć jedna pozytywna rzecz stąd wypływa.

    “KK nie analizuje Biblii, lecz do niej dodaje, lub z niej
    ujmuje.” – konkretne przykłady? Bo jak na razie się takich nie doczekałem.

    “Nie masz prawa od nikogo wymagać szacunku tylko dla tego, że nie masz racji.” – ale szacunku, oprócz nazywania się chrześcijaninem, wymaga również chociażby dobre wychowanie.

    Na jakiej podstawie przyznajesz sobie prawo do sądzenia kto ma rację, a kto nie? “Nie sądźcie, abyście sami nie byli sądzeni.” (Mt 7,1)

    “lada dzień nie-gej będzie odmieńcem, którego będzie trzeba kamienować” – o to, żeby tak się nie stało Kościół katolicki akurat dba na tyle, że jest to dla niektórych powodem do ataku na Niego. To w Kościołach protestanckich (nie mówię, że we wszystkich) zezwala się na małżeństwa i kapłaństwo aktywnych homoseksualistów.

    “W większości przypadków, katolik nie ma pojęcia kim jest
    Bóg, czego Bóg oczekuje, co Bóg nakazuje.” – na jakiej
    podstawie tak twierdzisz?

    Nie zgadzam się z porównaniem o Janie i Jarku. Jest ono
    kolejnym atakiem na mnie, jako katolika. Uważam, że o wiele trafniejsze jest moje porównanie do szkoły.

    “Człowiek prawdziwie wierzący w Boga nigdy nie powie “jestem katolikiem” – ja też tak uważałem, ale w wyniku takich ataków, jak Twoje, coraz bardziej zmieniam zdanie.

    “Ty, natomiast, podpierasz swoje tezy słowami “zdaje mi się, sądzę i myślę że”.” – tak, tylko jak pod innym wpisem podałem konkretny cytat, to napisałeś, że oprócz niego jest jeszcze cała Biblia. To co, dla poparcia każdego argumentu mam tu wklejać całe Pismo Święte? Zastanów się trochę…

    “Okazanie szacunku było by cierpliwym na niego oczekiwaniem.” – to się akurat nazywa pokora moim zdaniem.

    “Po drugie, szanuję.” – nie zauważyłem. Pisanie, że Kościół katolicki hańbi związek człowieka z Bogiem niewiele ma wspólnego z szacunkiem.

    “sprawdź czy oby czasem nie mam racji” – sprawdziłem i w
    większości przypadków uważam, że nie masz.

    “aby ateistom pokazać, że kościół katolicki nie jest słusznym powodem na odrzucanie Boga.” – efekt jest taki, że pokazujesz wszystko, co najgorsze w Kościele katolickim (często mocno przesadzając) i przez to, moim zdaniem, zniechęcasz ateistów do chrześcijaństwa w ogóle. Może już lepiej odnieś się do konkretnych zarzutów ateistów i pokaż, że w Twoim kościele tak nie jest?

    “Szacunek nie zawiera w sobie tolerancji.” – z tym się
    zgodzę. Dla mnie najlepsze zdanie o tolerancji powiedział
    Nicolás Gómez Dávila, kolumbijski filozof (katolik): “Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to, co tolerujemy, na nic więcej nie zasługuje.”
    Dlatego może zamiast się tolerować, po prostu się szanujmy?

    Moim zdaniem przykład z mamą, 100zł i sąsiadem jest kompletnie pozbawiony sensu. A jeżeli chodzi Ci o to, że sąsiadem jest Kościół katolicki, to jeszcze na dodatek nas obrażasz.

    “hańba: (słownik) wstyd wywołany niegodziwym czynem” – czyli hańba powinna wypływać od osoby, która się tego czynu dopuściła. Nie możesz więc mówić o innych, że coś hańbią.

    Do Szymona:
    “no to po co jest chrzest? chrzest jest publicznym wyznaniem i potwierdzeniem wiary” – tak, ale na chrzcie wiarę wyznają za nas nasi rodzice. Oczywiście dla mnie naturalne jest, że jeżeli rodzice są wierzący, to tą wiarę przekażą swoim dzieciom i jej ponowne wyznanie nie powinno być potrzebne. Jednak to chyba miło, że Kościół pozostawia człowiekowi wolną wolę i pozwala mu wiarę potwierdzić lub się jej wyrzec, czyż nie? Poza tym wydaje mi się, że jeśli wiarę można zyskać, to można ją też stracić (patrz np. przypadek Judasza). Bóg co prawda wie lepiej niż my sami jak bardzo mu ufamy, ale jeśli nie będziemy swojej wiary potwierdzać i wyznawać każdego dnia, to pewnego ranka może się okazać, że ją straciliśmy nie wiedząc nawet kiedy…
    Ale jeszcze raz zaznaczam, że najważniejszym celem sakramentu bierzmowania jest wylanie na człowieka darów Ducha Świętego.

    “kosciol nie jest cialem chrystusa, Kosciol jest cialem chrystusa” – przecież napisałem Kościół, a nie kościół. Czytaj uważnie. A imię swojego Zbawiciela i słowo Bóg chyba wypadałoby pisać wielką literą…

    “Zeszla na ucznniow ten dar pomimo braku bierzmowania.” – pomijając nie gramatyczność tego zdania, odpowiadam: to właśnie było ich bierzmowanie! Przecież Duch Święty mógł na nich zstąpić dużo wcześniej, a jednak tak się nie stało.

    Człowiek musi odpowiednio dojrzeć, okrzepnąć w swojej wierze, by być gotowym przyjąć i wykorzystywać dary Ducha.

    “nauczyciel niczego nikogo nauczyc nie moze” – owszem, ale może wytłumaczyć, pomóc zrozumieć, zwrócić uwagę na to, co najważniejsze, czuwać nad rozwojem swoich uczniów.

    Do Wookie’ego:
    “Nie zgadzam się z opiniami, że tradycja przynosi jakiekolwiek pozytywne skutki!” – to polecam coś do poczytania:
    http://fronda.pl/tomasz_terlikowski/blog/operacja_chusta_1
    oraz dalsze części. Dobrze pokazuje do czego prowadzi odejście od tradycji, pójście na kompromis itd.

    “Jeśli w kościele katolickim uczyłoby się od małego…” – przyznam, że może rzeczywiście nieraz w Kościele katolickim więcej mówi się o tym, co wolno, a czego nie, a nie o tym, co najważniejsze. Ale myślę, że to wynika z Jego zasięgu i wpływu. Tylko proszę mnie źle nie rozumieć. Chodzi mi o to, że gdyby w Kościele mówiło się tylko o tym, że Jezus nas zbawił i zmazał wszystkie nasze grzechy, to większość ludzi (niestety) źle by to zrozumiała i przestała się zupełnie przejmować swoimi uczynkami (bo przecież Jezus nas zbawił!). Z rozmiaru Kościoła katolickiego wynika też, że może utracił On nieco pierwotny, wspólnotowy charakter. Ale po to właśnie istnieją w Nim różne grupy i wspólnoty.

    “Nikt nie powie mi, ze bierzmowanie to chrzest!” – przecież nikt tak nie mówi… Co do chrzczenia noworodków, to pisałem już, że dla mnie naturalne jest, że rodzice przekazują swoim dzieciom swoją wiarę. Jeśli tak się nie dzieje, to coś jest nie tak. A przecież z Kościoła można w każdej chwili wystąpić!

    “natłok ‘czytań” – na przeciętnej katolickiej mszy czytane są 2-3 niezbyt długie fragmenty Pisma Św. Chyba Wy, którzy tak podkreślacie znaczenia Słowa Bożego , nie powiecie mi, że to za dużo???

    “cel spotkania, którym powinno być wspólne wielbienie Boga, poprzez pieśni, modlitwy, czy kazanie” – najważniejszym celem obecności na mszy św. jest uczestnictwo w ofierze Chrystusa i posilanie się Jego Ciałem. Jeżeli uważasz inaczej, to chyba powinieneś się zastanowić czy możesz nazywać się chrześcijaninem.

    Do Maxa:
    “Bóg jest (…) Bogiem tolerancji” – z takimi stwierdzeniami bym był ostrożny, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach znaczenie słowa tolerancja mocno się wypaczyło. To, że Bóg “toleruje” ludzi, wynika z Jego nieskończonego miłosierdzia.

    To tyle. Przepraszam za objętość, ale chciałem odnieść się do każdej myśli, która mnie dotknęła (choć i tak mocno się ograniczałem). Postaram się pisać mniej, a częściej. :)


    Odpowiedz
  17. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    Macieju, pisz ile chcesz i kiedy chcesz, nikt nie ma prawa mieć ci tego za złe.

    i od początku…

    Drzazga i belka w oku. Po pierwsze, nigdy nie zakładaj z góry. Bo mam nadzieję, że zaskoczę cię:
    Kościół, do którego należałem poprosił mnie o odejście, ponieważ chciałem usunąć belkę z jego oka.
    Stąd, śmiem twierdzić, że mam wszelkie prawo do szukania drzazg w oczach innych. Szczególnie gdy w pewnym oku jest cały las, a nie tylko belka. Ponadto, ja nie osądzam, a jedynie wytłuszczam fakty (w artykule. W komentarzach pozwalam sobie na emocje)

    Powołujesz się na św. Augustyna? Kim on jest? Czy jest on współautorem Biblii? Czy jest on Prorokiem Jezusa? Czy pojawia się on na kartach Biblii? Zaraz, zaraz… czyż nie jest to ten człowiek, którego kościół katolicki najchętniej by wyklął ale już jest na to za późno? Augustyn to był „narwaniec”, mówił o rzeczach, które kościołowi się nie podobają. A ty się na niego powołujesz aby bronić instytucję, którą w dużym stopniu on ganił?

    Konkretne przykłady podaję w moich artykułach. Zachęcam do czytania ze zrozumieniem a nie z nastawieniem „ja to ci zaraz pokażę”. Bo teraz czuję się, jakbyś patrzył na las i mówił „drzewa mi go zasłaniają”.

    Dobre wychowanie nie wymaga szacunku. Szacunek to część dobrego wychowania. Ale pójdę Tobie na rękę. Dobre wychowanie to JEDYNA rzecz, która ma prawo wymagać szacunku. Każdy inny, kto domaga się szacunku może zostać porównany z prezydentem “spieprzaj dziadu” Kaczyńskim, czy Adolfem “pozabijam was” Hitlerem. Domaganie się szacunku to bardzo niebezpieczna rzecz.

    Na jakiej podstawie przyznaję sobie prawo do sądzenia kto ma rację? Na tej samej co ty. Możemy tak ten temat kontynuować w nieskończoność. I pozwolę sobie kontynuować. Na jakiej podstawie przyznajesz sobie prawo do kontestowania mojego prawa do sądzenia?

    Małżeństwa homo: w Polsce “jesteśmy bezpieczni”, i za to chwalę Kościół Katolicki. A to, że do utworzenia kościoła pod nazwą „protestancki”, który udzieli ślubu psu i kobiecie wystarczy 15 osób (a w innych krajach mniej), to już nie moja broszka.

    Twierdzę, że w większości przypadków katolik nie wie kim jest Bóg na podstawie wszystkich (co do jednego) moich znajomych. Mam ich setki, bliższych, dalszych, zwykłych uczniów i księży. Z każdym ze swoich znajomych poruszałem temat Boga. Z garstką wyjątków (może 10 osób), ani jedna osoba nie miała pojęcia kim Bóg jest. Dobre poparcie mojej tezy?

    Słowo “katolik” oznacza m.in. modlenie się do Marii, do świętych, żegnanie się na widok krzyża i całowanie pierścienia Papierza. Chrześcijanin to człowiek wolny, swobodny. Nie może być związany takimi sznurami. Stąd prawdziwie wierzący nie może powiedzieć “jestem katolikiem, jestem baptystą, jestem protestantem”. Jeśli moje argumenty umacniają cię w przekonaniu, że ważniejsze od bycia z Bogiem jest bycie z Katolikami, to coś jest nie tak – ale nie z moimi słowami.

    Odnoszę wrażenie, że starasz się na mnie zrzucić odpowiedzialność za to, że jesteś jaki jesteś. Ale czy to na pewno ja mam kontrolę nad Tobą? Czy ja mogę sprawić, że ty coś będziesz mówić, robić, czy w coś wierzyć? Czy doprawdy Ja jestem dla Ciebie autorytetem w sprawach wiary? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedziałeś “tak”… to jest źle. Bardzo źle.

    Szanuję człowieka, nie szanuję instytucji. Lepiej?

    Masz prawo sądzić, że nie mam racji. Kurcze, tak naprawdę to wylewam oliwę i rzucam zapałkę. Jeśli się zapali, to dolewam benzyny, jeśli się rozhula, to dorzucę drewna lub napalmu. Najważniejsze NIE jest to, żebyś się ze mną zgodził. Najważniejsze jest to, abyś zaczął w szczerości ze swoim sumieniem rozmyślać. Jeśli moje słowa cię oburzają, (a na to wygląda) to odniosłem sukces. Zacząłeś więcej myśleć na najważniejszy w życiu temat! Pamiętaj, jeśli ja cię do czegoś przekonam, lub ja cię utwierdzę w jakimkolwiek przekonaniu, to przegrywasz na tym TYLKO ty. Nie zapominaj, że dla Ciebie najważniejszym autorytetem powinien być Bóg. A jeśli nie Bóg, to największym autorytetem dla Ciebie jesteś Ty Sam! Nie ja, Nie on, Nie oni… TY!

    Przykład z mamą nie jest porównaniem do kościoła, lecz przykładem Haniebnego zachowania. Najwyraźniej nie stać mnie na lepszy.

    Wiara to nie samochód czy dom. Nie przechodzi z rodzica na dziecko jak spadek. Jak już powiedziałem wielokrotnie, nikt za Ciebie nie ma prawa podejmować decyzji, szczególnie związanych z wiarą. Bo jeśli rodzic ma prawo powiedzieć “wierzysz w Boga”, to tak samo ma prawo powiedzieć “spłoniesz w piekle, bo jesteś bezbożnikiem”. A Bóg w Biblii (czytaj ją, zachęcam) mówi, że najważniejsza jest Twoja decyzja!

    Co do utracenia wiary. Ja uważam, że Bóg obiecuje nam “nie opuszczę was”, więc stracić jej nie można. Ale jest to temat tak niesolidny, że boję się go bronić. :)


    Odpowiedz
  18. G3 Avatar v.1.0.5 Maciej Telesiński mówi:

    Nie zakładam z góry, ale skąd niby mam znać szczegóły Twojego życia? komentuję tylko to, co piszesz na tym blogu. Czy ten Kościół, który poprosił cię o odejście, to był Kościół katolicki?

    Nie wiesz kim był św. Augustyn? Doktorem Kościoła i filozofem, z tego co wiem cenionym nie tylko przez katolików. To, że jego koncepcja filozoficzna została odrzucona przez sobór trydencki, nie oznacza, że nie mógł powiedzieć czegoś mądrego. Zacytowałem go akurat nie do obrony Kościoła katolickiego, tylko mojego spojrzenia na wiarę. A czy Ty myślisz, że poza tym, co jest napisane w Biblii nikt już nic mądrego nie powiedział? Że Duch Święty nie może przemawiać przez każdego, w każdych czasach?

    z nastawieniem „ja to ci zaraz pokażę” – ja akurat takie nastawienie zauważam u Ciebie.

    Bo teraz czuję się, jakbyś patrzył na las i mówił „drzewa mi go zasłaniają”. – po prostu Twoje przykłady w znaczącej większości mnie nie przekonują.

    Dobre wychowanie nie wymaga szacunku. Szacunek to część dobrego wychowania. – a czy to w praktyce nie oznacza tego samego?

    Szacunku moim zdaniem wymaga miłość bliźniego. A kto o niej nauczał chyba nie muszę Ci przypominać.

    “Na jakiej podstawie przyznajesz sobie prawo do kontestowania mojego prawa do sądzenia?” – na takiej podstawie: “Nie sądźcie, abyście sami nie byli sądzeni.” (Mt 7,1)

    Piszesz, że chwalisz Kościół katolicki za sprzeciwianie się małżeństwom homo, a wcześniej napisałeś “Musimy się mieszać, bo jeśli nie będziemy się mieszać, to lada dzień nie-gej będzie odmieńcem, którego będzie trzeba kamienować.” Rozumiem, że chodziło Ci o mieszanie się w sprawy Kościoła katolickiego, bo o Nim tu przede wszystkim piszesz. W takim razie przeczysz sam sobie…

    A czy Ty wiesz “kim jest Bóg, czego Bóg oczekuje, co Bóg nakazuje?” – możesz tylko wierzyć, a dowiemy się tego dopiero na tamtym świecie.

    Kościół katolicki do niczego mnie nie zmusza. Jestem w Nim dobrowolnie i jeśliby mi się coś nie podobało, to mógłbym Go opuścić.

    Na żadne z Twoich pytań nie odpowiedziałem “tak”, więc nie musisz się o mnie martwić. Nie staram się też zrzucić na Ciebie odpowiedzialności za to, że jestem jaki jestem, bo przede wszystkim uważam, że nie muszę się wstydzić tego, jaki jestem. Nie wiem skąd Ci coś takiego w ogóle do głowy przyszło? Chyba już prędzej ja mógłbym pomyśleć, że Ty próbujesz zrzucić odpowiedzialność za coś na katolików…

    “Jeśli moje słowa cię oburzają…” – często oburzają, ale ni tyle ze względu na to, że próbujesz ukazać błędy Kościoła katolickiego, tylko na formę, która mnie, a myślę że i wielu innych katolików, uraża. A to nie prowadzi do jedności…

    “Zacząłeś więcej myśleć na najważniejszy w życiu temat!” – ja myślałem już wcześniej, choć przyznam, że dzięki Twoim tekstom nad niektórymi rzeczami zastanowiłem się głębiej (co nie oznacza, że zmieniłem zdanie). Ale myślę, że ateiści, do których ponoć te teksty są skierowane, jakoś nie włączają się do dyskusji i obawiam się, że jeśli jacyś ateiści tu w ogóle wchodzą, to efekt jest taki, że jeszcze bardziej zniechęcają się do Kościoła katolickiego, a przy okazji do całego chrześcijaństwa. (“Bo przecież skoro oni [chrześcijanie] tak na siebie najeżdżają, to ja nie chcę mieć z nimi nic wspólnego!”)

    “Nie przechodzi z rodzica na dziecko jak spadek.” – nie jak spadek, bardziej jak dobre wychowanie. Bo na chrzcie rodzice zobowiązują się do wychowania swoich dzieci w wierze.

    “Jak już powiedziałem wielokrotnie, nikt za Ciebie nie ma prawa podejmować decyzji, szczególnie związanych z wiarą.” – ale do pewnego wieku dziecko nie rozumie prawd wiary, natomiast ufa swoim rodzicom i niejako “wierzy ich wiarą”. A jeżeli dorośnie i stwierdzi, że wiara go “nie kręci”, to może z Kościoła odejść.

    “czytaj ją, zachęcam” – czytam.

    “Bóg obiecuje nam <>” – Bóg nas nie opuści, ale szanuje naszą wolną wolę i jeśli my Go opuścimy, to nas na siłę trzymać nie będzie (choć zapewne zrobi wszystko, żeby nas przekonać do zmiany zdania. Tylko czy my te Jego starania będziemy umieli odczytać?)


    Odpowiedz
  19. G3 Avatar v.1.0.5 Łukasz mówi:

    to i ja się przyłączę…

    cytat: A czy Ty wiesz “kim jest Bóg, czego Bóg oczekuje, co Bóg nakazuje?” – możesz tylko wierzyć, a dowiemy się tego dopiero na tamtym świecie.

    bardzo nieprzemyślane!!!! Wiem, Biblia mówi jasno i wyraźnie czego Bóg chce, czego Bóg oczekuje, co Bóg nakazuje. TO JEST W BIBLII!!!!


    Odpowiedz
  20. G3 Avatar v.1.0.5 ~gRABEK.G.Grabowski mówi:

    :D “Na jakiej podstawie przyznajesz sobie prawo do kontestowania mojego prawa do sądzenia?” – na takiej podstawie: “Nie sądźcie, abyście sami nie byli sądzeni.” (Mt 7,1)
    - zatem pobawmy się w psychologię. Zadając mi pytanie “kto daje ci prawo osądzać” osądzasz mnie twierdząc, że ja kogoś osądzam. Poważnie, możemy tak w nieskończoność.

    Czy Jezus wytykając faryzeuszom ich “niedociągnięcia” osądzał ich?

    “ale do pewnego wieku dziecko nie rozumie prawd wiary (…)” masz rację, ale nie pisałem tu o dziecku, lecz o Tobie. A na pewno masz więcej niż 16 lat. Co do nie rozumienia – Jezus powiedział “one odziedziczą królestwo Boże”… Chrześcijański rodzic ma obowiązek (tak, tego oczekuje Bóg) przekazać dziecku prawdę o Bogu. A gdy dziecko będzie na tyle dorosłe aby rozumieć, samo podejmie decyzję czy Bóg to czasami nie jest niewidzialny przyjaciel dorosłych…

    “W takim razie przeczysz sam sobie” – no nie… zaprzeczenia to tutaj nie ma. To że widzę 100 wad, nie oznacza, że nie mam prawa doceniać za 10 zalet. ale nadal pozostaje stosunek 10:1. Czy nastolatek mówiący “kocham mamę, ale ona jest głupia…” zaprzecza sam sobie?

    Czy Bóg nas opuści – sam powiedziałeś, że nie. Jest to nasz wybór. Możemy chcieć być z Bogiem, czyli będziemy pragnęli się z nim poznać w 100%, albo możemy powiedzieć “mam to wszystko gdzieś.” Podkreślam, temat jest grząski, uważam że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytanie.


    Odpowiedz
  21. G3 Avatar v.1.0.5 anonim mówi:

    Cześć.

    Jestem ateistą. Boga nie ma.

    Przeczytałem wasze nędzne wypociny. Piszę, bo gdzieś, któryś z was napisał, że oczerniany jest katolicyzm i że to jest złe.

    Kilkanaście lat temu doszedłem do wniosku, że bóg to bujda. Tata mojego kolegi wziął rozwód. Ksiądz w dniu rozwodu przyszedł do niego (jestem ze wsi, ksiądz wie o wszystkim) i powiedział: nie przychodź do kościoła, jesteś nieczysty i nigdy nie będzie to wybaczone.

    Zdecydowałem, że boga nie ma właśnie dla tego, że katolicki ksiądz był chamem.

    Nie chcę bronić ani autora wpisu. Artykuł jest dobry i tyle. Fragmenty z kk i biblii jasno mówią, że kościół to kupa gówna.
    Nie chcę też bronić zagorzałego adwokata kupy, bo to co piszesz jest na niskim poziomie.
    I nie chcę was bronić, bo kłócicie się o rzecz pustą.

    Moi znajomi i ja doszliśmy do wniosku, że boga nie ma, właśnie dzięki kościołowi. Przestarzała instytucja z historią pełną wymuszeń, gwałtu, złodziejstwa, morderstw, kłamstw, w której do dziś nie mówi się prawdy a każdy ksiądz ma własne zdanie i każdy katolik to idiota który wierzy w każde jego słowo a nigdy nie przeczytał ani katechizmu ani biblii. Każdemu się wydaje że ma rację, każdy mówi że chyba coś jakoś jest, ale za każdym razem nie potrafi udowodnić niczego. Kurwa ludzie! Jesteście ślepi!


    Odpowiedz
  22. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Wyobrażasz sobie że świat ot tak sam z siebie się stworzył? Te miliony genialnych procesów biochemicznych, fizycznych itd. itp.? Nie ma opcji! Napisałeś to tylko po to by nas zdenerwować, zrobić kontrowersję.

    A to że ksiądz tak powiedział – bardzo źle! Hańba (tu się faktycznie zgodzę z G.)! Nie mówię że KK jest perfekcyjny, w końcu to tylko ludzie go tworzą! O co mi chodzi przez całą tę “korespondencję” (jeśli tego jeszcze nie wiecie), to aby Grabek skończył opluwać i obrażać, jak by nie było, braci w wierze. I tyle.

    “Zdecydowałem, że boga nie ma właśnie dla tego, że katolicki ksiądz był chamem” – nic nie masz do decydowania. Myślisz że Bóg ot tak sobie zniknie bo Ty tak postanowiłeś? Rozumiem jednak Twoje nastawienie i rozgoryczenie – nie chciałbym się w takim stanie znaleźć.

    Nie chcesz bronić nikogo, a wychodzi na to że bronisz autora… Tja…
    Przypomniałem sobie fragment z Biblii – 3 księga Anonimiusza, 4 rozdział: “I wyszedł na wzgórze Anonimiusz i powiedział do ludu zgromadzonego – kościół to kupa gówna!”.

    Bez urazy, zastanów się czy warto obrażać ludzi.


    Odpowiedz
  23. G3 Avatar v.1.0.5 CoSTa mówi:

    “Wyobrażasz sobie że świat ot tak sam z siebie się stworzył? Te miliony genialnych procesów biochemicznych, fizycznych itd. itp.? Nie ma opcji!”

    No cóż, tak to już bywa, że kiedy nie idzie czegoś ogarnąć umysłem, trzeba to sobie spersonifikować. Słowianie strzelali pokłony do błyskawic bo nie wiedzieli co to i nie rozumieli jak toto działa – przerobili je na Perkuna i było OK. Do dziś jednak zasada jak widzę działa i ma się świetnie. “Nie ma opcji! To musi być bóg!”. Powodzenia w oddawaniu pokłonów – fajny folklor ale to tylko folklor.


    Odpowiedz
  24. G3 Avatar v.1.0.5 Max mówi:

    Grabek, no co jest? Masz tu dwoch ateistow i nic z tym nie robisz? Przeciez “Seria “oszukany” powstała nie po to, by ewangelizować, lecz aby ateistom pokazać, że kościół katolicki nie jest słusznym powodem na odrzucanie Boga.”

    Costa, nikt nie ogarnie nigdy umyslem wszechswiata. Przekrecasz moje slowa – ja nie mowie ze Bog jest w blyskawicy, ani w trzesieniach ziemi itd. Uwazam ze swiat jest tak doskonale stworzony, piekny, zachwycajacy i zapierajacy dech, ze niemozliwe by bylo to dzielo przypadku.


    Odpowiedz
  25. G3 Avatar v.1.0.5 CoSTa mówi:

    Max, ja niczego nie przekręcam, ja widzę, że nie możesz uwierzyć, że to piękne i magiczne miejsce zwane Wszechświatem mogło powstać bez ingerencji jakiegoś Stwórcy czy wedle jakiegoś Planu. Dokładnie tak samo mieli nasi przodkowie i radzi sobie w dokładnie taki sam sposób jak Ty – przez wymyślanie jakichś nadludzkich istot mających swoje plany. Chrześcijaństwo czy słowiański politeizm sprowadza się zasadniczo do tego samego – do ogarnięcia złożoności świata i jego fenomenów (człowiek jest elementem tego świata więc i o niego jak najbardziej chodzi). Do tego służą i zawsze służyły religie.


    Odpowiedz
poprzedni:
następny: