Kilku wspaniałych
Okazuje się, że pozycja półhoryzontalno-bezczynna ma też swoje bardzo miłe plusy. Te święta pozwoliły mi zanudzić się na śmierć. A gdy już w pasku zabrakło dziurek a rozporek nie chciał się dopiąć, postanowiłem wstać i poszperać w zapomnianych artefaktach nastoletnich idei.
Z jednej kurzem i sadzą poklejonej szuflady, udało mi się wydobyć bardzo fajne skarby, pośród których znalazły się stare albumy z muzyką, która pomagała mi “przygotować do matury”. Wykonawcy są wyśmienici. Część z nich, tak jak Ottmar Liebert, jest pomijana przez wszelkie media, a inni są tak sławni, że nie trzeba o nich pisać. Jedno jest pewne, muzyka jest wspaniała.
Joe Satriani (http://www.satriani.com/)
Steve Vai (http://www.vai.com/)
Frank Zappa (http://www.zappa.com/)
Michael Hedges (http://www.nomadland.com/)
Erik Mongrain (http://www.erikmongrain.com/)
Yngwie Malmsteen (http://www.yngwiemalmsteen.com/)
John Petrucci (http://www.johnpetrucci.com/)
Stevie Ray Vaughan (http://en.wikipedia.org/wiki/Stevie_Ray_Vaughn)
ok, chyba na raz starczy…

