Drużyna A – od kuchni
Z dzieciństwa raczej wszyscy pamiętamy jak to z niecierpliwością zabijaliśmy cenne sekundy podchodząc do telewizora przyciskając jeden z 6 przycisków na elektronie, czy jak to tam się nazywało te radzieckie badziewie kupowane parami (jeden do oglądania, drugi na części zamienne). Na pewno 7 na 10 czytających te zdania wie, że przerzucali wtedy kanały w poszukiwaniu albo MacGyvera albo Drużyny A. Nasi nieśmiertelni bohaterowie dni beztroski wpoili w nas pewne odruchy. Na przykład, na dźwięk “taa ta taaaaa, tum dam ta taaaaa” natychmiastowo przed oczami staje nam siwy facet z cygarem w ustach. A na hasło “irokez” od razu widzimy przyjemnego czarnucha panicznie bojącego się latania…
Pamiętam jeden z odcinków drużyny A, w której koledzy Mr. T. wymyślili przecudny sposób na przemycenie środków usypiających do organizmu bydlaka. Mianowicie, każdy z nich dostał po hamburgerze tuż przed lotem. Mr. T. od razy wyczuł podstęp i zaczął inteligentnie analizować zamiary kolegów. Skończyło się oczywiście na tym, że i tak omdlał a jego zwłoki wózkiem widłowym wniesiono do helikoptera. Od tamtego czasu, jednakże, Mr. T. przeszedł wielką transformację. Oszukiwany latami przez znajomych postanowił że zacznie przygotowywać swoje własne posiłki.
O tym, że Mr. T. lubi gotować dowiedziałem się DOSŁOWNIE dziś rano gdy podczas przeglądania porannych propozycji w TV wpadłem na Top Shop. Ehhh… nigdy nie przeszedł mi przez myśl taki postęp spraw.


To jest conajmniej smutne, tak zmarnować potencjał….ech..
“I pitty the fool, who tries to get this down” :)
ja bym uważał z określeniem ‘czarnuch’ i ‘zwłoki’ też chyba są nie na miejscu
czytajmy ze zrozumieniem i przymrużeniem oka.
zwłoki – nieprzytomny człowiek
przyjemnego czarnucha – błyskotliwe określenie podmiotu. Jest czarny i jest przyjemny. Kolor skóry jest pierwszą rzeczą, którą się zauważa. Irokez jest drugi w kolejce.
Stąd uważam, że wszystkie słowa są na miejscu. Co więcej, kicham na poprawność polityczną. Nie ma z niej pożytku. Jedyne co wnosi, to ograniczenie wolności słowa.
No ja zazwyczaj używam ‘murzyn’, ale i za to parę razy mi się dostało.
Czarni zazwyczaj są największymi rasistami i jedynymi którzy na to zwracają uwagę (taki stereotyp), ja jakoś na białasa, psa, czy meeena się nie obrażam ;P Nie słowo jest ważne ale to co tym słowem wyrażamy, wiec nie róbmy z siebie wariatów – dosyć wariactwa już jest na świecie i bez takiej pozerskiej poprawności ;)
p.s. coś masz przestawiony czas na serwerze, wyświetliła się przy wpisie godzina 17:29, podczas gdy ja to napisałem o 00:29
ad ps. tak – serwer jest w USA (: ale już naprawiłem
No cóż, każdy orze jak morze…
@Łukasz
“ja bym uważał z określeniem ‘czarnuch’ i ‘zwłoki’ też chyba są nie na miejscu”
O kurczę, ale z tą polityczna poprawnością to ty tak naprawdę?