Ekwilibrystyka domowa
Mój syn nareszcie dorósł do wieku, w którym mogę nim rzucać o ściany nie bojąc się, że zrobię mu krzywdę. I dziś rano postanowiłem go trochę popodrzucać. I wiecie co? Stałem się ulubionym rodzicem Hugona! Sami popatrzcie jak to się stało…
Zanim zaczęliśmy nagrywać powyższe, bawiliśmy się tak z dobrych 10 minut. A po skończeniu nagrywania, Hugon chciał jeszcze.
Hugon, źródło mojej dumy i radości.


Pięknie, mały akrobata! Fajnie się śmieje :)