Zbawienia w 2018 nie będzie!
Dość już dawno temu poruszałem temat Terminatora “ocalenie”
Filmu jeszcze nie widziałem, ale dotarły do mnie pierwsze słowa pokrzepienia. Bo pierwsze głosy mówią, że szedłem w dobrym kierunku mówiąc “będzie klapa”. Ale i tak z ostateczną oceną poczekam do dnia, w którym obejrzę na własne oczy.
Twórcom “Terminatora: Ocalenie” przydarzyło się coś znacznie gorszego: zgubili specyficzne poczucie humoru i dystans charakterystyczny dla poprzednich części. Być może jedną z przyczyn tej nieoczekiwanej metamorfozy jest brak Schwarzeneggera (chociaż wygenerowany komputerowo gubernator Kalifornii pojawia się na chwilę w brawurowych sekwencjach filmu). Neurotyczny Christian Bale to aktor zupełnie innego pokroju. W dodatku gra z irytującą manierą (co przywodzi na myśl rolę Batmana) – z zaciśniętą szczęką, chłodnym spojrzeniem i surową miną, czym nie wzbudza ani sympatii widza, ani jego zainteresowania losami swojej postaci.
po więcej, zapraszam tutaj: http://film.gazeta.pl/filmnews/1,94586,6643584,Przed_premiera__Terminator__Ocalenie.html
Archiwa arnold schwarzenegger
Nostradamus, według wielu, przewidywał koniec świata na rok dokładnie 2000. Dziś miliony osób jest przekonanych, że koniec świata nadejdzie w roku 2012. I choć przekonany jestem w 100%, że nie dane nam jest poznanie daty końca świata (“Albowiem sami dostatecznie wiecie, iż on dzień Pański jako złodziej w nocy, tak przyjdzie.” 1Tes5-2), to muszę przypuścić, że jego koniec nastąpi w roku 2009…