Zdenerwujmy kogoś: Family Guy

Family Guy to przecudna amerykańska bajeczka opowiadająca niekonsekwentne i nielogiczne i wręcz absurdalne historyjki z życia pewnej, bądź co bądź, typowej amerykańskiej rodzinki. Kreskówka ta charakteryzuje się dwoma głównymi rzeczami. Po pierwsze jest tam mały dzieciak Stewie Griffin, który w swojej niewinności (genialnie opisanej przez Williama Goldinga we Władcy Much) niemal w każdym odcinku stara się zabić własną matkę, a po drugie są to urywkowe retrospekcje ojca rodziny Petera Griffina, które nachodzą go w bardzo oczekiwanych momentach, w których najczęściej nabija się on z innych tworów Hollywood. Ale ja najbardziej lubię tę bajkę za czytaj dalej »
Archiwa humor
Lyndon Wade jest fotografem, który potrafi w jednej ciasnej klatce umieścić 1000 słów (w imię zasady “zdjęcie warte 1000 słów”). Jego prace często ukazują zawieszoną animację, ułamek sekundy wyrwany z kontekstu, który sam w sobie jest opowieścią tysiąca i jednej nocy.
Dla dzieci Boże Narodzenie jest chyba najbardziej sadystycznym świętem w roku (pomijając dzień strzelania do szczeniąt). Nie dość, że muszą wstać wcześnie żeby sprzątać, nie dość że cały dzień czują wspaniałe zapachy ale muszą pościć aż do kolacji, nie dość że te kulinariów będą mogły skosztować dopiero dzień później, to jeszcze prezenty położone wieczorem pod choinkę muszą tam leżeć aż do rana.
Od lat się nam powtarza, że marchewki są zdrowe, pełne żelaza… że jak je będziemy jeść to któregoś dnia nam życie uratują. Bzdury! …przynajmniej tak myślałem dopóki parę lat temu nie wpadł mi w ręce genialny film z Clive Owen’em w roli głównej.
Jim Davis