Rutyna, rutyna, rycyna…
Koledzy z neoma.pl napisali coś, co mi dało do myślenia…
po pierwsze (niezwiązane z wpisem):
Czy doprawdy walczę z codzienną rutyną, jeśli codziennie robię coś, co ma tę rutynę zwalczyć?
po drugie:
Czy zwalczanie nałogu (lenistwa, palenia papierosów, alkoholizmu), nałogiem (obrządkiem, niquitin, AA) to rzecz pozytywna?
Załóżmy, że jak to opisał Marek, twoim porannym katalizatorem stanie się migdałowa kawa. Czy będziesz w stanie ruszyć do boju z miejsca, w którym nie ma twojej ulubionej kawy?
Motywacja bodźcowa upośledza.
Nie uzależniaj się, nie utrudniaj sobie życia, nie zamykaj się w żadnych ramach.
Motywuj się sam. Od wewnątrz. Codziennie. Cały dzień.
Archiwa jak walczyć z rutyną