Czy to było pytanie?
Gdy ktoś mnie pyta “Co u ciebie słychać?” uruchamia mi się kieszonkowa piła łańcuchowa.
Zanim odpowiem na te pytanie, muszę migiem w głowie przeanalizować mnóstwo rzeczy. Jak dobrze znam pytającego, jak dawno się nie widzieliśmy, jakiego rodzaju informacje go nie zanudzą, czy on poważnie jest zainteresowany moją codziennością, a może pyta o emocje, a co jeśli pyta o dźwięki wpadające do mojego ucha, w jaki sposób odpowiedzieć, żeby było krótko i żeby znowu on zaczął mówić…
I najważniejsze, czy w ogóle mam odpowiadać?!
Dlatego, od jakiegoś czasu słysząc “Co u ciebie słychać?” mówię: zadaj mi inne pytanie.
Efekt jest fantastyczny. Nie tylko nie muszę odpowiadać na, bądź co bądź, absurdalne pytanie, to jeszcze odpłacam pytającemu pięknym za nadobne. Bo teraz to on musi pogłówkować.


[...] ktoś odpowie na tobie pytanie, pociągnij go za język. Porusz ręką, westchnij, pochyl się… Wybierz z jego wypowiedzi [...]