Jedynkowe przedszkole
Pozostawanie w domu na chorobowym ma swoje plusy, plusów jest wiele, ale też są i minusy. Dziś zobaczyłem co to mój syn wchłania codziennie o 9 rano. Zazwyczaj programy o tej porze były fajne bo np. domisie są zabawne i sam z chęcią je oglądam. Ale Jedynkowe Przedszkole to już moim zdaniem wielkie nieporozumienie.
Po pierwsze, nie zapominajmy o tym, że to rodzić (czyli ja i moja żona) są odpowiedzialni za to, co dziecko widzi w kolorowej żarówce. Rodzic ponosi 100% odpowiedzialność za to co dzieje się z jego dziećmi do czasu, gdy te nie pójdą do przedszkola. Ale
Jedynkowe przedszkole to program beznadziejny! Występują w nim części komputera. Czy doprawdy naszym pociechom najbardziej na świecie imponują części komputera?

- zakatarzona kara dźwiękowa, której to kamera bardzo nie lubi. Potrafi stać w jednym miejscu z rękami przyczepionymi do pośladków i gadać przez 5 minut. Normalnie tak jakbym siedział na kazaniu lub oglądał Riverdance na wózkach inwalidzkich. Sylwio Lasok – zejdź z wizji!
- afonetyczny dysk twardy. Jego rola w programie jest całkiem fajna, ale błędy językowe na jakie sobie pozwala powalają mnie z nóg. Może i jestem małostkowy, ale nie mówi się “przeczkole” tylko “przedszkole”, nie mówi się “w wtorek” tylko “we wtorek”
- enter – jego roli nie rozumiem. Gdy go pokazywali akurat wybierałem książeczkę, którą później Hugonowi czytałem.
- shift, który bardzo lubi swój własny prywatny i nikomu niedostępny świat, potrafi swoim aktorstwem (a lepszy widziałem na big brotherze) wprowadzić widza w niezrozumiałe zakłopotanie i zażenowanie. Sprawia wrażenie, jakby nie lubił dzieci, ale ma znajomości więc trafił do TV
- małpka, ulubiona przytulanka shiftu. Jest ponoć wyedukowana w sztuce, ale do aktorstwa to jej nieziemsko daleko. Ubrana w sposób okazujący brak zainteresowania dziećmi. Jest poważna i zadufana, ale chciała być “cool” więc zrobiła sobie z włosów chyba dredy. Jeśli ona poważnie postrzega dzieci jako istoty lubiące brudny grunge, to ja nie chcę doczekać naszego prezydenta za 30 lat.
- występuje jeszcze spacja, ale jej to w ogóle nie widziałem
- no i karta graficzna, jedyny plus całego programu. Nie tylko ma miły głos ale też pokazuje fajne rzeczy, które dzieci mogą zrobić z bezużytecznych śmieci walających się po domu. Niestety i ona u mnie zaliczyła minusa. Za każdym razem, gdy trzeba zrobić coś niełatwego (np. odmierzenie i narysowanie kropek co jeden centymetr) mówi “to jest trudne więc zawołajcie rodzica”. Kurcze. To jest trudne więc SPRÓBUJCIE I PRÓBUJCIE, W KOŃCU SIĘ UDA! Violetto Gwóźdź – nie uwsteczniaj społeczeństwa.
Podczas oglądania tej 20 minutowej tortury widać jak bardzo dzieci biorące udział w programie boją się swoich opiekunów. Widać, że opiekunowie są bardzo zestresowani i nie mają pojęcia co z dziećmi robić. Widać, że scenariusz powstawał na kolanie w barze na dzień przed nagraniem. I w końcu, widać, że mój syn już więcej tego ograniczającego programu oglądać nie będzie.
Zastanawia mnie jeszcze jedno. Czy perpetum mobile stylem z czarnych slamsów to wynik ogólnego pogarszania się intelektu naszego społeczeństwa czy rezultat ogłupienia podawanego przez TV. O co mi chodzi. Z jednej strony, telewizja jest odpowiedzią na oczekiwania widza. A zatem, im głupszy widz tym głupszy program. Ale z drugiej strony, czy to oby nie telewizja pierwsza podała widzowi ogłupiający program a potem zareagowała na obniżony poziom IQ? I bez wzgledu na to, która teza jest prawidłową, czy my, lud, doprawdy jesteśmy gotowi na to i czy chcemy tego wszystkiego co nam w telewizji podają? Czy doprawdy jedyny słuszny współczynnik inteligencji typowego polaka to minus 20?


Wiesz, zawsze można kliknąć w inny kanał albo pudło wyłączyć.
Jest kilka naprawdę fajnych edukacyjnych ci rozrywkowych serii dla maluchów. Smutne jest to, że przytłaczająca większość to produkcje zagraniczne :/
Włącz dzieciom pokemony – nie dopatrzysz się tam zadnych błędów językowych i stylistycznych.
pokemony to temat zbyt oczywisty, więc podsumuję je tylko jednym słowem,
pokemony to zło :)
[...] Uważam, że społeczeństwo dostaje taką telewizję, na jaką sobie zasłużyło. A my jesteśmy rezultatem dwóch dekad parcia w stronę tolerancji, uśrednienia, spychania odpowiedzialności i przekonywania człowieka, że on sam nic nie potrafi. [...]
od weroniki dla mamy i taty