Nowy dysk, nowy(?) windows
Gdy wiele lat temu dostałem mojego pierwszego PC, był w nim dysk 2.5GB i byłem największym wymiataczem w mieście! Na dysku był win95, około 20 gier (transport tycoon deluxe, civ1, warcraft2…), jeden film w formacie mpg, i miałem jeszcze 1GB wolnego miejsca. A dziś, mój 80GB dysk w laptopie powiedział stanowczo “za chudy jestem”.
Kupiłem więc dysk 500GB. Podzieliłem sobie partycje 100GB dla windowsa, i 400GB dla prawdziwych programów. Instalowanie Visty zajęło mi około godziny. Doinstalowywanie sterowników zajęło mi 4 godziny. I wtedy zacząłem korzystać z windows Update. Otóż działo się tak:
- 96 updatów
- reboot
- 1 update
- reboot
- zawiecha. Update ważył 1.7MB, instalował się 20 minut i potem zawiesił kompa.
- reboot
- 18 udpatów
- reboot
- 3 udpaty
- reboot
- 2 udpaty
- reboot
- 1 update
- reboot
- 2 updaty
- reboot
- 1 update
- reboot
- 3 updaty
- reboot
- 1 update
- reboot
- 1 update ->SERVICE PACK 1 (bo po co od tego zaczynać, nie?)
- reboot
- update fail
- 1 update ->SERVICE PACK 1 (bo za pierwszym razem się nie powiodło)
- reboot
- 6 updatów
- reboot
- 1 update -> SERVICE PACK2 (po cholerę mi był SP1???)
- reboot
- 2 updaty
- reboot
…i to nie są żarty ani przejaskrawienia. Prowadziłem notatki.
Dwie ciekawostki:
- standardowo updaty same się ściągają i instalują raz dziennie. Łącznie paczek do zainstalowania było 14. Czyli zmyślni twórcy Visty chcieli, abym czekał 14 dni zanim mój system będzie w pełni sprawny i w pełni bezpieczny.
- przy instalowaniu service packów, moja Avira przechodziła sama siebie. Nagle wyskoczyło mi tyle okienek, że mogłem jedynie CTRL+ALT+DELETE i wyłączyć antywira.
Mocno mnie intryguje kretynizm osób siedzących w microsofcie. Robią service packi, nie mogą w nich umieścić wszystkiego? Dlaczego muszę ściągać milion rzeczy zanim dojdę do servicpacka, który – jak mi się wydawało – zawiera w sobie najważniejsze łatki?
No i te rebooty. Żeby mi zrestartował kompa i koniec, nie smuciłbym się aż tak mocno. Ale przy każdym reboocie był ekran “konfigurowanie uaktualnień 1/3 XX%”, i ten ekran sobie wisiał 5-40 minut.
No, ale mam teraz nowy dysk, vista ma dla siebie 100GB (z czego 16 już zajęła), a ja mogę szaleć po 400GB. Wydaje mi się, że dłuuuugo będę to zapełniać…



Nieźle… Po kupnie netbooka pod WinXP (SP3 już ponoć był zainstalowany) komputer uaktualniał mi się kilka godzin z kilkunastoma rebootami. Jezu, nie można napisać systemu, w którym pliki systemowe do podmiany byłyby wrzucane do jakiegoś tempa i podmieniane przy jednym, solidnym reboocie?
Widzę, że Win7 nic nowego w tym temacie nie wniósł. Szkoda :/