Zdenerwujmy kogoś: Family Guy

Family Guy to przecudna amerykańska bajeczka opowiadająca niekonsekwentne i nielogiczne i wręcz absurdalne historyjki z życia pewnej, bądź co bądź, typowej amerykańskiej rodzinki. Kreskówka ta charakteryzuje się dwoma głównymi rzeczami. Po pierwsze jest tam mały dzieciak Stewie Griffin, który w swojej niewinności (genialnie opisanej przez Williama Goldinga we Władcy Much) niemal w każdym odcinku stara się zabić własną matkę, a po drugie są to urywkowe retrospekcje ojca rodziny Petera Griffina, które nachodzą go w bardzo oczekiwanych momentach, w których najczęściej nabija się on z innych tworów Hollywood. Ale ja najbardziej lubię tę bajkę za to, że pomimo powstania już 7 sezonów nadal jest śmiesznie.
Family Guy nie dał się i nie stoczył się jak Futurama, w której po drugim sezonie konwencja się “wyczerpała” i autorzy poszli w obrzydlistwa rodem z Cartoon Network. W sumie, to Family Guy utrzymuje swój genialny poziom w każdym odcinku. Prawdę mówiąc nie zaskoczyło mnie to, ponieważ bajka o rodzinie Griffinów nie narzuciła sobie zamkniętych, ciasnych reguł, dzięki czemu może opowiadać o czymkolwiek i wszystko może ośmieszyć. Prawie jak Simpsonowie. Każda kolejna odsłona traktuje o czymś nowym i nigdy nie pamięta poprzedniego odcinka.
A zatem…
jak by tu pooglądać i z torrentów nie korzystać?
Istnieje serwis (zbudowany na wordpressie), na którym znajdziemy wszystkie odcinki naszej bajki (http://www.watch-family-guy-online.com/). Niestety można oglądać jedynie wtedy, gdy mamy dość szybkie łącze Internetowe. A serwisy, które udostępniają przestrzeń pozwalają obejrzeć jedynie 60 minut, potem trzeba sobie zrobić 2 godziny przerwy albo się zalogować. Nie oszukujmy się – nikt tego nie chce robić.
Prawo ponoć twierdzi, że mogę mieć coś na dysku, do użytku prywatnego, przez 24h – potem musi zniknąć. Nie wiem czy to prawda czy nie. Chętnie bym się dowiedział. Wiem natomiast, że mam prawo wchodzić na wszystkie strony Internetowe. Wiem też, że przeglądarka cachuje każdą stronę na dysku twardym. I wiem też, że takie kopie nie łamią prawa! A że pracuję we flashu, to też wiem, że zarówno flash jak i pliki .flv są też zapisywane na dysku twardym dzięki czemu odświeżenie strony nie trwa dłuuuuuugo. Powyższe informacje wystarczą, aby zrobić sobie lokalną playlistę!
przygotowania
– Zainstaluj wtyczkę Download Helper (tak, pod Firefoxa. Jeśli nie masz FireFoxa, to nie wracaj na mojego Bloga!) Od razu należy wejść w opcje tegoż pluginu, i ustawić opcję aby tylko i wyłącznie przechwytywał pliki z rozszerzeniem .flv
– Instalujemy sobie coś w stylu „FlashGet” i pasującą do niego wtyczkę „Flash Got”, które pozwolą nam łatwo kolejkować ściąganie
– Zainstaluj sobie program, który odtworzy pliki .flv (np. Adobe Media Player jest taki sobie – ale działa)
denerwujemy
Idziemy na stronę http://www.watch-family-guy-online.com/ i otwieramy po kolei każdą stronę z odcinkami. Klikamy we flashowe okienka (czyli play) i obserwujemy ikonę Download Helpera. Jak tylko zacznie świrować, klikamy na nią, potem na nazwę pliku i do ściągania (w okienku co się pokaże) wybieramy flash got. Potem wskazujemy katalog “cache” i gotowe.
Mamy lokalną, scachowaną playlistę ze wszystkimi odcinkami Family Guy’a!


Prawo twierdzi jedynie, ze nie mozesz udostepniac rzeczyo bjetych prawami autorskimi. Nie zakazuje sciagania (ale jak korzystasz z torrentow to sciaganie rowna sie udostepnianiu).
Co do Futuramy – odcinki byle lepsze i gorsze. Ale serial trzymal poziom, a koncowe byly rewelacyjne (z tego co pamietam, bo dawno temu ogladalem). Za to filmy sa duzo gorsze i humor jest troche prostacki.
Futurama: kwestia gustu. W moim mniemaniu im dalej tym gorzej.
Sam uważam, że Family Guy jest śmieszniejszy od Futuramy, jednak ja nie mam za co jej skrytykować, jest genialna. Jeśli chodzi o Twoja powyższą recenzje serialu, to zdarzało się, że w 3 klasie podstawówki pisało się lepsze, nie da się tego czytać.
Jaka recenzja? to jest wstęp do tutoriala…
Ja byłam w trzeciej klasie podstawówki tam było super……